-co robisz?
spytał nie pewny po czym odsunął się
-myśle bo chyba nikt mnie nie lubi
-ja prawie nikogo tu nie znam,więc nie wiem jakich tu masz znajomych
-wiesz co lepiej mi było gdy zyłam ze świadomościa że ciebie już nie ma na tym świecie a teraz trochę mi cieżko się przyzwyczaic do tego że żyjesz
-jeśli ci przeszkadzam moge iść i nie wracać
warknął
-dobrze że mnie jestem taka jak ty,obrażona na cały świat
-sugerujesz mi coś?
-tak to że jesteś jak jakiś mój dodatkowy ogon zawsze musisz za mna łazić
-bo się martwię o ciebie
-uwarzaj bo ci uwierzę
-to lepiej uwierz
wybieglismy śmiejąc się