Tereny Poza Watahą > Dżungla

Dżungla

<< < (412/525) > >>

Kamikadze:
Nie odezwała się. Uniosła łapę i się rozejrzała.

Lajna:
-Kurde no! Tutaj ktoś jest?-jękną
-Nie raczej nie.-powiedziałam.Położyłam się i zaczęłam nucić, westchnęłam.

Kamikadze:
Podkradła się pod jakieś drzewo i wskoczyła na grubszą gałąź, nad Lajną. Machała ogonem, jakby miała się na nią rzucić.

Lajna:
Złożyłam łapy pod brzuch. Złożyłam również skrzydła i otoczyłam się bariera ochronną.
-Serio musiałaś?
-Jak się kogoś kocha to tak.-westchnęłam
-Nie rozumiem tej "miłości"-powiedział
Westchnęłam i położyłam łeb na ziemi.

Kamikadze:
Nowy dzień nastał już pewien czas temu. Młoda wadera obudziła się, tak sobie drzemała na tym drzewie. Nie wiedziała gdzie jest. Spadła z gałęzi na ziemię i podniosła się. Otrzepała swe ciało.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Odpowiedz

Idź do wersji pełnej