Tereny Pierwotnych > Łąka

Duża łąka

<< < (129/352) > >>

Rebeka:
Słuchała go uważnie, trochę nie dowierzała.
-Jaką umowę, z diabłem? Oszalałeś?

Tadashi:
- Może...
Zacisnął powieki. Po chwili otworzył oczy i spojrzał na waderę.
- To nie była uczciwa umowa! Ja... nie wiedziałem... że tak będzie...

Rebeka:
-A czego się spodziewałeś? Że diabeł będzie uczciwy? No wiesz co! -wybuchła chociaż raczej nie potrzebnie. Po prostu tak wyraziła swój smutek, wiedziała że układy z samym wilkiem z piekieł nigdy nie kończą się dobrze.
Bała się o przyszłość swego ukochanego. Chwilę nic nie mówiła tylko smutnymi ślepiami na niego patrzyła po czym rzekła - przepraszam, ja nie chciałam krzyczeć.

Tadashi:
Spuścił łeb i wbił wzrok w ziemię.
* Nie mam pojęcia... co teraz zrobić... *

Rebeka:
Podeszła do niego, i szepnęła.
-Jakoś to będzie, poradzimy sobie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Odpowiedz

Idź do wersji pełnej